17 grudnia 2017

Sztokholm w grudniu, część 1 [zdjęcia]

Kiedy niedawno opowiadałam, że w pierwszej połowie grudnia najpierw wybieram się do Szkocji, a później do Szwecji, niektórzy słuchacze wyglądali, jakby chcieli popukać się w głowę. No bo w grudniu, na tę późną, ciemną i zimną jesień najlepiej przecież jest uciec stąd do cieplejszych, pogodniejszych krajów! Wielu myśli wtedy o Wyspach Kanaryjskich czy Tajlandii, a ja - jak zwykle - spoglądam w zupełnie innym kierunku.

Mam nadzieję, że w kilku kolejnych wpisach, naładowanych po brzegi zdjęciami z wycieczki, uda mi się przekonać Was, że grudniowy wypad do Szwecji to naprawdę świetny pomysł. Pokażę Wam, co najbardziej podobało mi się w przedświątecznym klimacie Sztokholmu i podpowiem, co możecie zobaczyć, jeśli chcielibyście wybrać się do szwedzkiej stolicy w podobnym okresie.

Miałam ogromne szczęście, że pogoda podczas mojej wycieczki okazała się niezwykle łaskawa. Pięknie było zobaczyć miasto skąpane w porannym słońcu, dużo przyjemniej też spacerowało się ulicami Sztokholmu w takich warunkach. Uroku dodawało jeszcze to, że wiele miejsc udekorowanych było choinkami, girlandami czy lampkami. Z ciekawością przypatrywałam się na przykład świątecznym ozdobom i kwiatowym aranżacjom w Zamku Królewskim.





























W grudniu w wielu miastach pojawiają się też zimowe, adwentowe atrakcje: w Sztokholmie to na przykład jarmark bożonarodzeniowy na Stortorget, gdzie można kupić tradycyjne ozdoby świąteczne, świece, sery, rękodzieło, produkty regionalne, a także zjeść prażone migdały, napić się grzanego wina lub kawy albo wziąć udział w loterii, czy lodowisko przy Kungsträdgården.




Sztokholm po zachodzie słońca pokazał swoje inne oblicze - jak to w Szwecji w okresie przed świętami - rozświetlone świecznikami i gwiazdami w oknach, świątecznymi girlandami i lampkami choinkowymi. Odwiedziłam Żelaznego Chłopca (Järnpojke), o którym kilka lat temu czytałam na blogu Moniki (Polka w Szwecji). Rozpoznajecie na zdjęciu najwęższą uliczkę w Sztokholmie?

























Ponieważ mój wyjazd przypadł akurat na tydzień noblowski, którego kulminacją był Dzień Noblowski (10 grudnia), nie mogłam ominąć Muzeum Nobla. Dowiedziałam się dużo zarówno o tegorocznych laureatach, jak i o samej nagrodzie i różnych smaczkach z jej historii. Po wejściu do muzeum zwracają uwagę portrety i krótkie biogramy nagrodzonych, przesuwające się  pod sufitem - nieźle daje to do myślenia, jak bardzo zmieniał się nasz świat dzięki wszystkim tym badaczom, działaczom i literatom. Wzruszyła mnie część wystawy poświęcona literaturze właśnie, gdzie zwiedzający mogli przeczytać dzieła nagrodzonych pisarzy i zaznaczyć swój ulubiony fragment. W tomie Szymborskiej ktoś zaznaczył swój ulubiony wiersz - "Kot w pustym mieszkaniu" (Katt i tom våning).




















Już we wtorek zapraszam Was na drugą część relacji - będzie bajecznie!

25 listopada 2017

Tu byłam, czyli 3 obiekty z listy UNESCO w Szwecji [zdjęcia]

Czym kierujecie się, wybierając miejsca, które odwiedzicie podczas wycieczki za granicę? Stawiacie na to, co jest napisane w przewodniku? Istotne są dla Was arcydzieła ludzkiego geniuszu? Podziwiacie rozwój architektury lub technologii? Budownictwo, które odzwierciedla ważne etapy w historii ludzkości? Obiekty, które są świadectwami tradycji kulturowych? A może ciągnie Was do szczególnie pięknej przyrody, która jest świadkiem historii naszej planety? Jeśli na większość tych pytań odpowiedzieliście twierdząco, jest duża szansa, że kiedyś już trafiliście albo traficie na obiekty z listy światowego dziedzictwa kulturowego lub przyrodniczego UNESCO. I to właśnie one są tematem listopadowej edycji "W 80 blogów dookoła świata", kiedy blogerzy kulturowi i językowi tego samego dnia, o tej samej godzinie publikują teksty ze wspólnym motywem przewodnim.





Przyznam, że dotarcie do wszystkich piętnastu szwedzkich obiektów z listy UNESCO nigdy nie było dla mnie celem w rodzaju bucket list, ani nawet nie kierowałam się tym kryterium, planując swoje wycieczki. Mimo to udało mi się zwiedzić trzy z takich miejsc (a jeśli samo "zwiedzanie" i "docieranie" do miejsc potraktujemy dość szeroko, to dałoby się zaliczyć nawet i pięć), wszystkie trzy mogę Wam polecić: jeśli wybieracie się na Zachodnie Wybrzeże, do Sztokholmu czy na południe Szwecji. W dzisiejszym wpisie stawiam na fotorelacje, więcej informacji o każdym z miejsc znajdziecie w podlinkowanych tytułach wpisów.


Ryty naskalne w gminie Tanum, w tym najbardziej znana skała w Vitlycke, pokryta setkami znaków, symboli, kształtów, wyrytych w epoce brązu, to zabytek wyjątkowy ze względu na ilość rysunków, ich wysoki poziom artystyczny oraz odzwierciedlenie życia i wierzeń ludzi, którzy zamieszkiwali te tereny w okresie między 1700 p.n.e i 300 p.n.e. Jeden z motywów z Vitlycke znalazł się nawet na banknocie piećdziesięciokoronowym. 







Cmentarz w niezwykle ciekawy sposób łączy elementy architektoniczne z ukształtowaniem terenu i roślinnością. Wysokie drzewa i niesamowicie skromne groby robią niesamowite wrażenie podczas spacerowania ścieżkami i alejami. Tu jest też jeden z pierwszych w Szwecji "gajów pamięci", minneslund, anonimowych miejsc pochówku.











Karlskron została założona w XVII wieku jako port morski, a jej fortyfikacje i zabudowania typowe dla tego typu miast zachowały się aż do czasów obecnych. To ważny przykład tego, jak w historii Europy przez wiele epok dla portów ważne było, by być potęgą morską.













Na liście UNESCO, a tym samym jeszcze przede mną, znajdują się jeszcze rezydencja królewska w Drottningholm, osady Wikingów w Birka i Hovgärden, odlewnia żelaza w Engelsberg, hanzeatyckie miasto Visby, kraina Laponii, miasto kościelne Gammelstad w Luleå, Archipelag Kvarken / Pobrzeże Zachodniobotnickie (dotarłam na punkt widokowy przy moście Högakustenbron, ale mam wrażenie, że to się jeszcze nie liczy), krajobraz rolniczy południowej Olandii (zwiedzaliśmy północną część wyspy, ale to nie to samo, co Alvaret)strefa górnicza Wielkiej Góry rudy Miedzianej w Falun, radiostacja Varberg, południk Struvego i zdobione domy w Hälsingland.



CC BY Riksantikvarieämbetet

Więcej o obiektach z listy UNESCO w Szwecji przeczytacie TUTAJ po polsku albo TU po angielsku. O swoich wycieczkach pisała też Gabi z bloga Gabi & the new direction - udało jej się dotrzeć do wielu tych miejsc! Możecie zajrzeć też to TEJ anglojęzycznej broszury.



Jakie miejsce Wy odwiedzilibyście najchętniej? Gdzie Wam udało się już pojechać?
Zobaczcie jeszcze, jak światowe dziedzictwo z listy UNESCO w innych krajach opisują blogerzy:


Austria:
  
Chiny:


Francja:


Gruzja:

Hiszpania:

Japonia:

Kirgistan:

Niemcy:
  
Szwajcaria:

Turcja:

Wielka Brytania: 
Daj Słowo - Wybrzeże Jurajskie na południu Wielkiej Brytanii



Włochy: 

Różne kraje:




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...